foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
To człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia -ucz.kl.2a

Publiczne Gimnazjum nr 2

w Łańcucie, ul. Kochanowskiego 6, 37-100 Łańcut

    26 maja klasy pierwsze, jak rzadko kiedy, z radością i bez spóźnień przybiegły do szkoły. Około 6.30 wyruszyliśmy na dwudniową wycieczkę do Janowa Lubelskiego. Początkowo byliśmy trochę ospali, lecz z czasem się rozruszaliśmy. W autobusie rozbrzmiewały nasze radosne śpiewy. Kiedy dotarliśmy na miejsce, zakwaterowaliśmy się w pięknym hotelu i zaczęliśmy korzystać z przygotowanych dla nas atrakcji. Na początku udaliśmy się nad jezioro, gdzie mieliśmy możliwość zjazdu na tyrolce. Prawie wszyscy zdecydowali się na ten ekstremalny zjazd na linie. Następnie ruszyliśmy do parku linowego.

Niektóre osoby bez problemu przeszły wybraną trasę, inne były trochę blade i zdenerwowane, ale dzięki wsparciu kolegów ukończyły podniebny spacer z przeszkodami. Po pysznym obiadku poszliśmy wraz z instruktorami do lasu na paintball. Tam ubraliśmy się w moracze, maski i po zapoznaniu z instrukcją obsługi markerów zostaliśmy podzieleni na grupy, które miały walczyć przeciwko sobie. Celem każdej drużyny było postrzelenie przeciwników kulkami z farby. Wszyscy bardzo wczuliśmy się w tę konkurencję. Chcąc uniknąć postrzelenia, kryliśmy się w okopach, biegaliśmy za drzewami i czołgaliśmy się po trawie, dzięki czemu czuliśmy się trochę jak na prawdziwej wojnie. Następnie zmęczeni i lekko obolali wróciliśmy do hotelu. Po kolacji i odpoczynku czekała nas kolejna przygoda. Kiedy się lekko ściemniło, podzieleni na 3 grupy ruszyliśmy na grę terenową – nocne podchody. Naszym zadaniem było rozwiązywanie zagadek logicznych i znalezienie drogi do skarbu. Atmosfera była naprawdę mroczna - ciemność, dziwne odgłosy, cienie i stwory, które wyskakiwały zza drzew sprawiały, że bardzo się baliśmy. Szczególnie my - dziewczyny - byłyśmy przestraszone, ale dzięki naszym kochanym chłopakom czułyśmy się bezpieczniej. Ostatecznie każda grupa znalazła skarb: cukierki, ciastka lub cebulę. Było naprawdę świetnie! Drugiego dnia wstaliśmy wraz ze wschodem słońca i pianiem koguta (no może trochę później), zjedliśmy śniadanie i... poszliśmy na kolejną grę. Tym razem naszym zadaniem było znaleźć zabójcę wilka. Za wykonanie każdego polecenia dostawaliśmy podpowiedź. Musieliśmy na przykład przyciągać się na linie rozwieszonej poziomo między drzewami, chodzić synchronicznie na drewnianych nartach, rozwiązywać zagadki logiczno-matematyczne. Ale chyba najlepszym zadaniem okazały się walki sumo. Ubrani w grube i ciężkie stroje walczyliśmy niemal jak prawdziwi zawodnicy sumo. Każdy na wszelkie sposoby próbował wygrać. Na szczęście zadawane przez nas ciosy niczym w MMA nic a nic nie bolały. Po poprawnym rozwiązaniu głównej zagadki ruszyliśmy autami terenowymi w błoto. Nikt się nie spodziewał tego, co zastaliśmy w janowskim lesie. Jeździliśmy po górkach, dołach i wybojach, a w pewnym momencie auta zalała lodowata woda. Następnie wyskoczyliśmy do błota i nacieraliśmy się nim nawzajem. Cali oblepieni i mokrzy stoczyliśmy się z piaszczystej górki. Czuliśmy się jak kurczaki w panierce. Mimo że cały ten brud zmyliśmy z siebie w miejscowym zalewie, ciągle czuliśmy ogromne podekscytowanie. Potem został nam już tylko powrót do domu. Było naprawdę świetnie! To najlepsza wycieczka w naszym życiu. Wspomnienia z niej zostaną na bardzo długo w pamięci każdego z nas.

Copyright © 2017 Publiczne Gimnazjum nr 2 w Łańcucie Rights Reserved.